ęłęó tytuł


Układamy wierszyki rymowanki o Piotrze Rubiku nadsyłajcie swoje prace na e - mail: redakcja@os.pl
  Strona Główna BIO Ksiega Gości Czat Twórczość Galeria foto Rubikowa nuta Klub Miłosników Muzyki Piotra Rubika Kontakt
  Witamy na NOWEJ stronie nieoficjalnej Piotra Rubika Strona główna   Wstecz
 
Dla was

 

Strona nieoficjalna Piotra Rubika


Biografia Piotra Rubika

Pewnego pięknego dnia 3 września 1968 roku przyszedł na świat śliczny bobas, któremu rodzice dali imię Piotr. Zamiłowanie do muzyki wyssał z mlekiem matki.
Muzyka była z Nim od początku -pradziadek - śpiewak operowy, dziadek miłośnik muzyki, grający na skrzypcach, z którym przesiadywał jako mały chłopiec w fotelu słuchając Beethovena, Mozarta i innych wybitnych klasyków.
W domu dziadka było pianino, na którym Piotruś wydobywał pierwsze swoje dźwięki metodą "walenia w klawisze" (dobrze, że paluszków nie połamał ). Jak na sześciolatka, interesował się muzyką bardziej niż koledzy w przedszkolu. Rodzice postanowili wykorzystać jego zainteresowanie muzyką posyłając Go do szkoły muzycznej. Okazało się, że była to słuszna decyzja. Piotruś miał znakomity słuch i rękę do wiolonczeli (pewnie była większa od Niego, i musiało być to nie wygodne ) Chętnie grał na instrumencie, nie nudził się i miło wspomina ten czas.
Tak zaczęła się na dobre przygoda z muzyką, z Jego przeznaczeniem. Kiedy Jego koledzy ganiali na podwórku, Piotruś ćwiczył kilka godzin dziennie, by rozwijać swój talent muzyczny (dobrze, że smyczkiem oczka sobie nie wydłubał). Troszkę stracił na sprawności fizycznej, ale przecież to nie jest potrzebne muzykowi Ale nic straconego, nadrabia teraz Potem było Liceum Muzyczne. Piotrek był wybitnie zdolnym uczniem i udało Mu się dostać do liceum bez egzaminów (tu pokłony w stronę Mistrza). Oprócz wiolonczeli grał na fortepianie. Zaprzyjaźnił się z tym instrumentem do tego stopnia, że występował solo i akompaniował innym solistom. Jako student całkiem nieźle dorabiał sobie grając na instrumentach. Jednak głównym marzeniem Piotrka była kompozycja. Zaczynał wcześniej od okolicznościowych utworków na urodziny babci itp. (szkoda, że ich nie zgrał na płycie). Uznał, że komponowanie to lepsza robota niż gra w orkiestrze na wiolonczeli. Tworząc dostawał skrzydeł, czuł się spełniony Przygodę z muzyką "rozrywkową" zaczął w liceum. Załapał się do zespołu qasi jazzowo-funkowego "Funk septet". Zespół zdobył nawet nagrodę na przesłuchaniach zespołów rozrywkowych szkół muzycznych II stopnia w Elblągu. Potem mieli sesję nagraniową (profesjonalną!) w Polskim Radio. Lata liceum to wspaniałe lata! Piotrek był w jednej klasie z Anną Marią Jopek, pianistą Piotrem Anderszewskim. Mimo dziwnych czasów (lata 80) atmosfera była przednia Karierę kompozytorską na dobre rozkręcił na studiach w Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie. Komponowanie trochę Piotra absorbowało psychicznie i czasowo, ale dał radę! (Polak potrafi) Jako wiolonczelista grał w kilku znakomitych orkiestrach. Przez dwa lata był członkiem elitarnej, Światowej Orkiestry Jeunesses Musicales (110 muzyków z 35 krajów świata). Jako koncertmistrz tej orkiestry zwiedził kawał świata - Amerykę Południową, Europę. Koncertował z wybitnymi dyrygentami jak np. Charles Dutoit czy Vernon Handley. Grał też przy pierwszym pulpicie w Sinfonii Varsovii oraz innych znamienitych zespołach. To doświadczenie było nieocenionym źródłem wiedzy na temat instrumentacji, dzięki czemu poznał orkiestrę od podszewki i nauczył się pisać partytury oraz współpracować z muzykami. Aby nie mieć za dużo wolnego czasu uczęszczał na kursy muzyki filmowej, między innymi pod kierunkiem Ennio Morricone, w Sienie, we Włoszech. Jego profesjonalna kariera w showbusinessie zaczęła się jeszcze na uczelni. Od Emiliana Kamińskiego na początku, aż po Michała Bajora pod koniec studiów. Zaczynał od tzw. piosenki aktorskiej, by potem przejść do filmu, teatru i muzyki pop. Sam o sobie mówi: "Jedno mogę powiedzieć - należę do grona ludzi szczęśliwych, chociażby tylko z jednego powodu - moja praca jest właśnie tym, co kocham najbardziej. Więc jeżeli los pozwoli mi nadal tworzyć muzykę, co w dzisiejszym urynkowionym, skomercjalizowanym świecie nie jest proste, jeżeli najwybitniejsi wykonawcy nadal zechcą śpiewać moje utwory, orkiestry je wykonywać, a możni tego świata zamawiać u mnie kompozycje - będę mógł powiedzieć, że przekroczyłem "RUBIKON."


•StartBIOKoncertyTwórczośćGaleriaMelomaniCzatCiekawostkiRubikowa nuta"Rubikon"EXTRALinkiKontakt
 
 
Drukuj stronę  Strona główna  Wstecz  Do góry